"Druga Szansa" Katarzyna Berenika Miszczuk | JennyDawid.pl

"Druga szansa"

Katarzyna Berenika Miszczuk

 

Wydawnictwo: Uroboros

Liczba stron: 330

Rok wydania: 2013

 

Wyobraź sobie, że budzisz się w nieznanym miejscu. Rozglądasz się, ale niczego nie poznajesz. Próbujesz sobie przypomnieć, skąd się tu wziąłeś. Jakie wydarzenia spowodowały, że tu jesteś. Spoglądasz w lustro, ale nie poznajesz osoby, która się w nim odbija. Próbujesz przypomnieć sobie, jak masz na imię, ale nie masz pojęcia. Przekopujesz myśli w poszukiwaniu czegokolwiek sprzed przebudzenia, ale w głowie masz tylko pustkę. 

 To właśnie pewnego dnia przeżyła Julia. A raczej przeżywała to przez kilkanaście dni z rzędu, codziennie budząc się i nie pamiętając, kim jest. Budziła się w ośrodku psychiatrycznym, gdzie przebywali także inni ludzie z zanikami pamięci. Jej terapeutka codziennie przypominała jej tę samą historię: "nazywasz się Julia Jakaśtam, miałaś wypadek, w wyniku którego straciłaś pamięć, jesteś tutaj już od paru tygodni. A teraz weź pigułkę, pomoże Ci się uspokoić i zasnąć."

Po jakimś czasie Julce przestają uciekać bieżące dni. Już wie, jak się nazywa, kim jest, jak się znalazła w tym ośrodku. Zaczyna wychodzić ze swojego pokoju i poznaje innych chorych mieszkających w "Drugiej Szansie". I tylko te niepokojące kruki za oknem nie dają jej spokoju.

Mogłabym tak opisywać tę historię aż do końca, ale tutaj przerwę. Wystarczająco dużo informacji już zdradziłam, by przekonać Cię bądź odwieść od przeczytania tej książki. Ja sięgnęłam po nią zupełnie nic o niej nie wiedząc. Kojarzyłam jedynie autorkę, Katarzynę Berenikę Miszczuk, ale jeszcze nigdy nie czytałam nic, co wyszło spod jej pióra.

 

Początkowo "Druga Szansa" stawiała opór. Bardzo trudno było mi się wgryźć w tę książkę. Sięgałam po nią, bo czułam, że ma coś w sobie, ale nie była to lektura, od której nie mogłam się oderwać. Aż wreszcie coś zaskoczyło. Bohaterka przestała być mi obojętna, tak samo jak inni pacjenci ośrodka, w którym przebywała. Historia zaczynała robić się coraz bardziej tajemnicza, a wątki zamiast się rozjaśniać, zapętlały się coraz bardziej. Od tamtej pory dziwne, podskórne wrażenie, że wszystko jest tam nie tak, nie przestawało mnie opuszczać.

A potem nadeszło zakończenie. Długie zakończenie. Przeczuwałam część z tego, co się wydarzyło, ale to, co zrobiła autorka na samym końcu, było niespodziewane. Pozostawiło mnie z tyloma myślami, że do dziś analizuję tę historię. I to nawet nie samo zakończenie, ale wnioski, jakie można było z niego wyciągnąć. Najgorsze, że nigdy pewnie się nie dowiem, czy moje wnioskowanie jest prawdziwe. Ale nic na to nie poradzę.

 

"Druga Szansa" jest skategoryzowana jako książka dla młodzieży. Myślę jednak, że spodoba się nie tylko młodszej publiczności. Jest to coś na pograniczu thrilleru i horroru, ale w łagodnej odmianie. Nie ma wyskakujących pajaców z demonicznymi uśmiechami, nie ma krwawych morderstw i flaków porozciąganych na drzewach. A jednak całość trzyma w napięciu, odpuszczając jedynie chwilami, by czytelnik zyskał czas na wzięcie oddechu i przemyślenie tego, co do tej pory przeczytał.

I co najważniejsze, nie jest to książka, której się po tygodniu nie pamięta. Nawet jeśli drobne szczegóły z czasem zacierają się w pamięci, to zarówno klimat tej powieści, jak i wyciągnięte z niej wnioski pozostają z nami na długo.

,,
Podobne wpisy

Dodaj pierwszy komentarz.

Powiadom o
avatar
wpDiscuz