Szymon Majewski by Fryta 73

Szymon Majewski „Showman, czyli spowiedź świra”

"Showman, czyli spowiedź świra" Szymon Majewski (Publicat)Szymon Majewski znany jest najbardziej ze swojego autorskiego programu „Szymon Majewski Show”, jednak może się pochwalić mnóstwem innych projektów. Współpracował z wieloma rozgłośniami radiowymi i stacjami telewizyjnymi. Zagrał kilka filmowych epizodów. Prowadzi kanała na Youtube.
Moim najstarszym wspomnieniem związanym z nim jest oglądany przed laty „Wieczór z Alicją” i jego słynne urządzenie do zdejmowania spodni. Od tamtej pory miał swoje lepsze i gorsze czasy, jednak wciąż pozostaje jedną z ciekawszych (i najbarwniejszych) postaci polskiej sceny satyrycznej.

„Showman, czyli spowiedź świra” jest zapisem rozmowy Agnieszki Lesiak z osobą przez wielu uznawaną za czołowego błazna kraju. Poznajemy historie od wczesnego dzieciństwa Szymona aż po czasy współpracy ze stacją TVN. Możemy dowiedzieć się, jakie jest jego pierwsze wspomnienie, czym podpadał w szkole, kto był jego największym autorytetem w czasach młodości, jakie popełniał błędy i jakie odnosił sukcesy. Są sprawy błahe i zabawne, są też poważne sytuacje i przemyślenia. Okazuje się, że Majewski to nie tylko pajacujący wieczny chłopiec, ale także oddany rodzinie mąż i ojciec, który zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym, daje z siebie wszystko i nie odpuszcza nawet wtedy, gdy robi się naprawdę ciężko.

Książkę tę czyta się szybko i z przyjemnością. Owszem, nie jest arcydziełem literatury, ale przecież nie o to w wywiadach czy biografiach chodzi. Mamy okazję trochę lepiej poznać znanego człowieka takim, jaki jest na co dzień, dowiedzieć się, co nim kieruje, jakie myśli rodzą się w jego głowie. Kilkakrotnie zdarzyło mi się zaśmiać podczas czytania, a to nie zdarza mi się często.

Publicat postarał się, by wizualnie wszystko było dopięte na ostatni guzik. Dużo zdjęć, także z prywatnej kolekcji, twarda okładka, czytelna czcionka. Jedynym minusem był fakt, że (pomimo stosunkowo małej liczby stron) książka swoje waży i w tłoku tramwajowym była średnio wygodna do trzymania.

„Showmana…” polecałabym każdemu, komu Szymon Majewski nie jest obojętny. Zarówno osobom go uwielbiającym, jak i tym, które nie żywią do niego szczególnie ciepłych uczuć.

Fotka z miniaturki została zrobiona przez  Fryta 73,  na licencji CC BY 2.0 (link do oryginału).