"Na złym tropie" Leena Lehtolainen | JennyDawid.pl

Leena Lehtolainen „Na złym tropie”

Leena Lehtolainen "Na złym tropie" (Rebis)Można powiedzieć, że Leena Lehtolainen pisze od zawsze – pierwsza jej książka została wydana, gdy autorka miała zaledwie 12 lat. Od tamtej pory ukazało się ponad 20 jej powieści, głównie z gatunku kobiecych powieści obyczajowo-kryminalnych, które bezsprzecznie podbiły serca nie tylko fińskich czytelników.

„Na złym tropie” jest już siódmym tomem cyklu powieści kryminalnych o policjantce Marii Kallio. Marię spotykamy w momencie, kiedy wreszcie zaczyna układać sobie życie i odzyskuje spokój po dramatycznych wydarzeniach sprzed kilku lat. Podejmuje pracę w projekcie ministerialnym, mającym na celu przeanalizowanie problemu przemocy w rodzinie. W tym czasie dzięki przyjaciółce poznaje dziennikarkę sportową Juttę Särkikoski, którą prosi ją o pomoc. Ktoś grozi Juttcie śmiercią od czasu, gdy ujawniła ona fakt korzystania z niedozwolonych środków przez dwóch fińskich lekkoatletów. Niedługo po tym spotkaniu sprawy przybierają dość niespodziewany obrót, a Maria wbrew swojej woli zostaje przesunięta do pracy w policji, gdzie przejmuje sprawę zamachów na Juttę.

Leena Lehtolainen nie daje nam lekkiej lektury na spokojny wieczór. W swojej powieści, poza snuciem intrygi kryminalnej i wzbudzaniem wszechogarniającej paranoi,  porusza dwie bardzo trudne kwestie: przemoc w zaciszu domowym oraz stosowanie środków dopingujących przez sportowców. Ukazuje wspomniane problemy z wielu stron, pozwalając samemu wyrobić sobie opinię. Można jednak wyczytać między wierszami, jakie jest zdanie autorki na temat kondycji fińskiego społeczeństwa.

„Na złym tropie” jest książką, która może zostać odebrana bardzo różnie. Napisana jest dość prostym językiem, a zdania wydają się być czasem toporne (chociaż myślę, że to kwestia gustu czytelnika). Żałuję, że nie znam języka fińskiego, by móc porównać tłumaczenie z oryginałem, ponieważ kilkukrotnie pewne wyrażenia wydawały mi się być niefortunnie użyte, co może być po prostu winą tłumacza.

Początkowo ciężko było mi się wciągnąć w czytanie, głównie przez natłok fińskich nazw oraz nadmiar informacji. Z czasem jednak, gdy historia zaczynała nabierać tempa, a nazwiska głównych bohaterów przestały być już tak abstrakcyjne jak na wstępie, lektura stała się przyjemnością. Mnogość wątków i nierzadko zaskakujące zwroty akcji to cechy dobrego kryminału. I taka właśnie jest książka „Na złym tropie”. Zakończenie było może nieco przewidywalne, ale nie od pierwszych stron, za co także daję małego plusa.

Warto na koniec wspomnieć, że książka została naprawdę ładnie wydana. Optymalny format i okładka idealna do miziania sprawiają, że lektura jest jeszcze przyjemniejsza.

Komu poleciłabym tę książkę? Przede wszystkim kobietom, nie tylko tym z lubością pochłaniającym kryminały (o ile nie boją się dosadnych opisów z miejsca zbrodni), gdyż wątki obyczajowe są równie mocno zarysowane i niemniej ważne.