Kopenhaga | fot. Jenny Dawid

Jeden dzień w Kopenhadze, czyli jak nie powtarzać swoich błędów

Zasada nr 1

Ucz się na błędach wcześniej niż po powrocie do domu. Wykorzystaj pierwszy chaotyczny dzień na zaplanowanie kolejnych. Przespaceruj się na dworzec i sprawdź, gdzie możesz dojechać w rozsądnym czasie. Potem skorzystaj z ulotek w informacji czy wifi w hostelu, by sporządzić plan podboju.
Wersja dla odważnych: porozmawiaj z miejscowymi. Oni najlepiej będą wiedzieć, co warto zobaczyć w ich mieście i okolicach.

 

Zasada nr 2

Kup dzień wcześniej bilety na przejazdy (w obie strony), by nie zaskoczył cię nagły brak środków na powrót do hostelu.  I odłóż też odpowiednią kwotę na taksówkę na lotnisko później.
Warto także dokładnie się dopytać, jaka taryfa cię obowiązuje. Nie zaszkodzi również poobserwować mieszkańców przy kasach czy automatach, żeby nie zostawić właściwego biletu na dworcu ;).

 

Zasada nr 3

Dzień wcześniej nie siedź do późna, jeśli nie robisz nic wartościowego. Zwalnia cię z tego jedynie deadline na oddanie renderu Ziemi. W innym wypadku schowaj honor do kieszeni i nie prześcigaj się z innymi, kto dłużej wysiedzi. Zdecydowanie lepiej jest dobrze się wyspać i nie stracić poranka na próby dojścia do siebie.

 

Zasada nr 4

Ubierz się z głową. Jesteś w obcym kraju i to, co dla miejscowych jest świetną pogodą, od ciebie może wymagać ciepłego polaru, szalika i rękawiczek. Nie przesadź jednak i miej pod spodem także coś na cieplejszy dzień. W takiej chociażby Kopenhadze warunki pogodowe zmieniały się kilkakrotnie w ciągu dnia i chwilami ciężko się było połapać, czy słońce chowa się tylko na chwilę za chmurami, czy jednak będzie dłuższa przerwa w jego dostawie.

 

Zasada nr 5

Upewnij się, że wiesz, jaki jest dzień. Może brzmi to dziwnie, ale czasem naprawdę nie warto zapominać o kalendarzu. Jeśli jednak trafisz akurat na antyrządowe pochody, nie pchaj się w sam ich środek. Robienie zdjęć protestującym też może nie być najlepszym pomysłem. Zdecydowanie przyjaźniejsi są uliczni artyści (chociaż i tu można trafić na takich, którzy zabijaliby wzrokiem, gdyby to tylko było możliwe).
Jeśli już mówimy o zdjęciach, to kaczki nadal spoko (jeśli nikt nie patrzy).

 

Zasada nr 6

Wyluzuj. Ciesz się chwilą. Tak po prostu. Doceń, że w tej właśnie chwili jesteś w miejscu, które może jeszcze całkiem niedawno nie pojawiało się nawet w twoich myślach.
Przestań przejmować się tym, że coś poszło niezgodnie z planem albo że plan był niedoskonały. Chłoń to wszystko co cię otacza, obserwuj, słuchaj, doświadczaj wszystkimi zmysłami. Twórz wspomnienia, do których warto będzie wracać.

I nie przeliczaj niczego na złotówki. To może popsuć nawet największą frajdę ;)

 

 

BONUS

Okazuje się, że przyczyną niespecjalnie spektakularnej galerii zdjęć z podróży może wcale nie być brak planu na wyjazd. No cóż…

  • W jeden dzień w Kopenhadze można naprawdę sporo zobaczyć: https://youtu.be/MEEA9m9EfAw

    • Jenny

      Zgadzam się całkowicie! Tylko trzeba wiedzieć, co i gdzie zobaczyć, bo można cały dzień łazić i przegapić miliony świetnych miejsc. Na szczęście w porę się ogarnęliśmy :)