BlogoWigilia 2014

Prawie do ostatniej chwili nie byłam pewna, czy powinnam jechać do Warszawy na BlogoWigilię. O mały włos, a nie wiedziałabym nawet, jak bardzo powinnam żałować błędnej decyzji.

 

Na początku był stres, że nie zdążyło się nawet zrobić manicure’u i wszyscy to ocenią. Bzdura, jakie nie zdążyło, motywacji zabrakło. No to na wejściu na BlogoWigilii wpadłam na dziewczyny z Diamond Comestics, które potrafiły uczynić cuda nawet w moim przypadku.

Potem wracam do stolika. Myślę sobie: „pogadam wreszcie na spokojnie z Bartoszem, MarcinemAleksandrą„. Siadam, patrzę przed siebie, a tam taki jeden znany z napisem na koszulce „Fuck me I’m Dżejson”. I to by było na tyle, jeśli chodzi o sensowną rozmowę przez najbliższe 20 minut. Na ratunek przypadkiem przybyła Małgorzata, a chwilę później Ida. Można było przez chwilę zająć się czymś innym niż odkładaniem grzecznego przywitania się.
No dobra, w końcu się udało. I wiecie co? Apokalipsa nie nastąpiła. Nie było się czym przejmować. Wręcz przeciwnie. Najwyraźniej byłam mniej upierdliwa niż niektórzy. No ale co poradzić.

Jeszcze nie ochłonęłam, a tu już pojawił się Paweł. Wciąż zawstydzona bezsensownym zbieraniem się latami do Tomka, uznałam, że nie wypada popełniać ponownie tego błędu.
– Cześć, jestem Jenny.
– A, to Ty!
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie zrobiło mi się miło :).

Po takich przeżyciach coś puściło i postanowiłam pozaczepiać parę osób, które od zawsze chciałam poznać. Karol, Viren, Paweł, Edwin, Luke, Ola, Michał, Anna, Edie, Wojciech, Anna, AndrzejUla, Ilona, Andrzej – wszyscy otwarci, uśmiechnięci, nikt nie spławił. Do tego mnóstwo cudownych osób poznanych przy okazji, których najmocniej przepraszam, że nie pamiętam z imienia (ale nie krępujcie się o sobie przypomieć). Żałuję, że do wielu osób nie zdążyłam (taaa, jasne, nie zdążyłam) podejść. Obiecuję, że nadrobię to przy najbliższej możliwej okazji (możecie już uciekać ;)).

Dywanik u Andrzeja był chyba najbardziej stresującym przeżyciem. Gdyby chociaż gadał głupoty, to można by olać, przez chwilę poudawać zainteresowanie, a potem pójść i zapomnieć. Problem w tym, że skubany miał rację w każdym zdaniu, które wypowiedział. Dzięki!

Do teraz ciężko mi uwierzyć, że ot tak podchodziłam do ludzi i zaczepiałam. Chyba przez specyficzne środowisko wydawało mi się, że wciąż jesteśmy w internecie ;). Mam jednak nadzieję, że już mi tak zostanie, bo ile można z siebie robić gimbofankę.

Ilona, Ewa i Anna, odwaliłyście kawał niesamowicie dobrej roboty. Dzięki i do zobaczenia za rok!

 

I tylko jedno mnie zastanawia jeszcze. Czy ktoś pobił mój rekord w łapaniu kropelek u Grant’sa? Ktoś wie, jaki był najlepszy wynik?

 

PS. Wielkie podziękowania dla Wiktorii, której mama czarowała cuda m.in. na moich paznokciach. Wiktoria, nigdy nie daj sobie wmówić, że granie jest tylko dla dzieci. Rób swoje, baw się tym i zawsze miej odwagę poznawać nowych ludzi, bo warto!

PS.2. Fot mało i takie sobie, bo były ciekawsze rzeczy do roboty ;).

Podobne wpisy

9 Komentarze on "BlogoWigilia 2014, czyli każdy inny, wszyscy równi"

Powiadom o
avatar
Sortuj:   najnowsze | najstarsze | najpopularniejsze
Bartosz Cicharski
Gość

Proponuję czelendż – kto znajdzie jak najwięcej zdjęć, na których jest Luke. Mogą być z dowolnej imprezy.

Jenny Dawid
Admin

Ja proponuję trudniejszy – znajdź fotkę z BlogoWigilii, na której nie ma Luka ;)

Bartosz Cicharski
Gość

Też o tym pomyślałem, ale jest takich kilka.

Luke
Gość

Wchodzę sobie poczytać, zerkam na galerię, patrzę na miniaturki „uff, nie ma mnie!”
SZABANG! :)

Jenny Dawid
Admin

Nie ma litości ;)

Luke
Gość

No to fakt, ja też nie mam – niech tylko aparat zobaczę i ludzi pozujących… ;)

Kinga Kornacka
Gość

Ja też sama się czasem sobie dziwię, że tak swobodnie podchodziłam i do wszystkich zagadywałam. No ale trzeba to przyznać, atmosfera była zdecydowanie sprzyjająca ;)

trackback
blogowigilia 2014 - foto-podsumowanie - #LubiePoniedzialek

[…] BlogoWigilia 2014, czyli każdy inny, wszyscy równi: http://jennydawid.pl/blogowigilia-2014-czyli-kazdy-inny-wszyscy-rowni/ […]

Mieszkanka Warszawy
Gość

Bardzo się cieszę, że mogłam Cię poznać :) No i… mamy zdjęcie z fotobudki <3

wpDiscuz