Na początku było słowo… Nie. Wróć! Na początku była jedynie emotka. Uśmiechnięta buzia. Dopiero potem dołączyły słowa. Nieporadne, nieco dziecinne i niepoważne wpisy pojawiały się jeszcze przez wiele miesięcy.
Taga użyłam pierwszy raz dopiero po miesiącu. Sama nie wierzę, że był to tag #windows. No ale cóż, czasu nie cofnę. Każdy się przecież kiedyś uczył życia ;).

 

#szmerybajery od ^tomasztopa.y

Z czasem zaczęłam poznawać ludzi i blipowanie zaczęło mieć dla mnie sens. Stało się po prostu sposobem na szybki i wygodny kontakt, z którymi rozmowa poprawiała mi nastrój nawet w najgorszy dzień. Tutaj nieocenioną pomocą okazała się Sekretarka od ^tomasztopa.y, za którą chyba nigdy nie miałam okazji mu podziękować (dzięki, Tomek!).
A jaką radość sprawiło mi, że moje blipnięcie zostało uznane za #blipdnia (dwukrotnie!), to wiedzą tylko… wszyscy, którzy śledzili mnie w tamtym czasie ;).

 

BlackDot by Patryk "Trach" Dzięgiel
Patryk „Trach” Dzięgiel

#nocnemarki

Kto nigdy nie spędził na Blipie nocy, ten nie wie, co to znaczy być prawdziwym Blipowiczem. No dobra, może nie do końca, ale na pewno stracił okazję na przeżycie czegoś wyjątkowego. Nocne rozmowy o życiu, wszechświecie i całej reszcie z ludźmi, o których istnieniu wcześniej się nie wiedziało (a z czasem stali się nam bliscy) potrafiły ciągnąć się daleko poza świt. I pewnie jeszcze długo będę wspominać ceremonię otwarcia Olimpiady Zimowej w Vancouver, przy okazji której poznałam ^bunny777, co zaowocowało potem wieloma zarwanymi na rozmowy nocami.

 

#bułka czy ruskie pierogi?

O Blipie wspominało wielu, ale był jeden taki artykuł, który wywołał małą rewolucję. Pewna pani, której imienia już nawet nie pamiętam, postanowiła jasno i wyraźnie napisać, czym Blip jest i do czego służy. Według owej specjalistki od internetów w 140 (ehe, jasne, 140) znakach można było opisać, jak to jemy właśnie bułkę albo pierogi ruskie i dlaczego nasze życie jest dzięki temu bogatsze.

No cóż… Blip widzi. Blip nie odpuszcza. Blip nie zapomina. Tag #bułka był tego dnia najpopularniejszym i przez wiele godzin wpisy migały po prostu przed oczami. Co najciekawsze, wpisów oczerniających i równających z ziemią autorkę wspaniałego tekstu praktycznie nie było. Cała dyskusja na tagu była kreatywną i pełną humoru erratą do artykułu z rozwinięciem poszczególnych wniosków. Tego dnia uświadomiłam sobie, jak wspaniali ludzie korzystają z Blipa i jak wielkie zasoby kreatywności żyją (często ukrywane) w głowach niektórych.

 

#blipiwo #blipurodziny #blipkaraoke #blipognisko #blipkino #blipcokolwiek

#blipiwoWszystko zaczęło się niewinnie od wypadu do kina z ^kali186 w lipcu 2009, ale dopiero 29.08.2009 stał się dla mnie jednym z najbardziej przełomowych dni w życiu. To było moje pierwsze oficjalne #blipiwo. W Infinium pojawiło się wtedy aż 18 osób – z większością z nich spotykamy się do dziś przy różnych okazjach.

Potem sprawy potoczyły się lawinowo, jakby to powiedział Irek Zięba. Gdańskie spotkania praktycznie co tydzień, wspólne urodziny (i świętowanie statusu „doszły informatyk” ;)), #blipiwo.a w innych miastach, wspólne wyjścia do kina czy nawet #blipognisko w Zalesiu Górnym (Dolnym?) (do dziś chichoczę jak głupia na wspomnienie smsa ^rmikke „duży, łysy, ubrany na czarno – czekam na was na stacji” i opowieści ^marcel.a o mleczyku ;)).

Paradoksalnie, dzięki wsiąknięciu w Blipa zaczęłam się bardziej udzielać offline – wyszłam do ludzi i okazało się, że to wcale nie musi być straszne doświadczenie (jeśli nie liczyć jazdy gdańską komunikacją miejską).

 

#znamCięwrealu

Przez 4 lata, które minęły od mojego pierwszego #blipiwo.a udało mi się na żywo poznać prawie 200 blipowiczów. O osobach towarzyszących nie wspominając. Z czego większość w ciągu roku od mojego pierwszego #blipiwo.a. Wciąż robi na mnie silne wrażenie fakt, że z osoby wycofanej i zamkniętej przez większość doby w czterech ścianach można w tak krótkim czasie zmienić się w salonową lwicę ;).

 

#koniecblipa i co dalej?

Just blip it!
Nigdy nie podejrzewałam, że Blip tak szybko zniknie on całkiem z sieci (migracja na wykop nawet po litrze cytrynówki nie przyszłaby mi do głowy). Niektórzy co jakiś czas wieścili, że umiera, ale traktowałam te proroctwa z przymrużeniem oka. I, mimo że nie byłam aktywna już od początków 2012 roku, zrobiło mi się strasznie smutno, gdy zobaczyłam słynny już komunikat wieszczący koniec pewnej niepowtarzalnej ery w polskiej części internetu.

Przez kilka lat uczyłam się, jak zmieścić swoje myśli w 160 znakach, wtrącić odpowiednio tagi, trochę marudziłam (no dobrze, dużo marudziłam), trochę spamowałam nocami głupimi zdaniami z wykładów, czytanych na ostatnią chwilę przed egzaminami. A przede wszystkim – dorastałam.

Zawsze także powtarzałam, że Blip to nie jakaś strona www, Blip to ludzie. Ciężko byłoby mi wymienić wszystkich, którym chciałabym podziękować za to, że byli tam ze mną. Dlatego mam nadzieję, że wybaczycie hurtowe podziękowania dla tych, bez których #bliptonietosamo.
Dziękuję, bo to dzięki Wam jestem teraz tym, kim jestem.

 

Nadszedł wreszcie czas, by wypowiedzi wydłużyć, przestać wszędzie wciskać krzyżyki, a głupie zdania zamienić na nieco mądrzejsze. No i przestać marudzić. I tak właśnie narodził się jennycreature.org. Witam zatem na pokładzie!

Bez ciebie nie byłabym sobą…
  • Liczę, że będziesz pisać odpowiednio regularnie. A ja z przyjemnością będę tu wpadał przeczytać to i owo. Powodzenia:)

    • Jenny

      Taki jest plan :)

  • beerbrother

    Przyłączając się do chwili #bliprefleksji aż zajrzałem w blipowy katalog, foty z 2009-09-19.. Piękni, młodzi i bogaci, ach :]
    I jeszcze takie coś, bo środek nocy jest :D http://i.imgur.com/wvMXPYK.png

    • Jenny

      Piękni, młodzi, bogaci, wykształceni i doszli. Oj tak, jest co wspominać :)

  • No proszę, Jenny bloguje ;) Swoją drogą, natchnęłaś mnie do napisania jakiejś blipwspominki…
    Powodzenia w pisaniu ;) I obyś miała komentarze, bo mi nikt nigdy nie chciał komentować ;(

    • Jenny

      Ten wpis był praktycznie gotowy już w sierpniu, tylko miałam mały poślizg z blogiem. Teraz już (odpukać w nieogarnięte) powinno być z górki ;)

      A co do komentarzy – ja Cię podczytuję, ale nie jestem typem komentującego. Może jednak powinnam to zmienić? :)

  • Super :D

  • Tak patrzę, to bardzo osób napisało o blipie, przynajmniej z tych moich znajomych tam.
    No ja mu zawdzięczam najwięcej – Krzyśka, którego na blipiwie poznałam ;) i wielu wielu fajnych ludzi – np. mam od Ciebie #blipocztówka.ę ;)
    To była dość hermetyczna społeczność, ale zdecydowanie miała coś w sobie i naprawdę było mi smutno, mimo, że też przez dłuższy czas już na nią nie wchodziłam – teraz jest ten cały blabler.pl, ale nie umiem się przekonać i w sumie tylko na Twitterze się udzielam, ale to już nie to samo :(
    #smuteczek